Fake news - dwoje ludzi rozmawia o fake newsach

Czy rzeczywiście żyjemy w epoce postprawdy? A może nad pojawiającymi się jak grzyby po deszczu fake newsami da się jeszcze zapanować? Wprowadzony w fińskich szkołach program kształcenia w zakresie rozpoznawania dezinformacji już od 2014 roku uczy dzieci, nastolatków i dorosłych, jak identyfikować fake newsy. A co ty możesz zrobić, by krytyczne myślenie i pożyteczna nieufność weszły ci w nawyk? Zobaczmy, czym tak właściwie są fake newsy, po co powstają i… jak je upolować.

Wiosna 2020 zaczęła się nieciekawie. Wirus zwany Covid-19, pochodzący z dalekich Chin, rozlał się również na Europę. Pandemia zatrzymała Polaków w domach. Spanikowani, zatroskani o zdrowie swoje i rodziny oraz głodni wiedzy na temat bieżących wydarzeń po odpowiedzi gromadnie zwrócili się do internetu. W sieci pojawiło się wiele informacji o samym wirusie, sposobach leczenia, statystykach zachorowań. Jednym ze szczególnie viralowych okazało się zdjęcie hiszpańskiej biolożki wraz z cytowaną wypowiedzią: „Dajecie piłkarzom milion euro miesięcznie, a naukowcom 1800 euro. Szukacie teraz ratunku? Poproście Ronaldo i Messiego, niech Wam znajdą lekarstwo”. Prowokujące, aktualne. Jest tylko jeden problem – zdjęcie pochodziło z 2018 roku, a wypowiedź była całkowicie fikcyjna. Fake news w pełnej krasie. Po co powstał? Komu zależy na dezinformacji? I jak nauczyć się rozpoznawania fałszywek w sieci? Zbadajmy temat fake newsów od podszewki!

Z tekstu dowiesz się: 

  • co to fake news,
  • jak zamierzchłych czasów sięga historia dezinformacji,
  • w jakim celu powstają fake newsy,
  • dlaczego XXI wiek okazał się czasem rozkwitu fake newsów,
  • jak bronić się przed fake newsami i po czym poznać prawdziwe informacje. 

Fake news – co to jest? 

Fake news, hoax, dezinformacja… Czy to jedynie stara, poczciwa kaczka dziennikarska? Żart? Czy fake news wywołuje na naszych twarzach uśmiech? Czasem tak. Czy zawsze? Zdecydowanie nie. 

Fake newsy to nieprawdziwe informacje, które zachowują, mniej lub bardziej przekonujące, pozory wiarygodności. Za produkcją fake newsów stoją ludzie i organizacje. Mogą to być rządy, partie polityczne, korporacje, agencje marketingowe pracujące dla tych poprzednich… Każdy z tych „graczy” ma swoje interesy. Do siania fałszywych informacji wykorzystują zarówno automatyczne boty, jak i internetowych trolli – osoby zawodowo zajmujące się powielaniem nieprawdy w sieci. 

Fake newsy w średniowieczu? Relikwie i apokalipsa

Udokumentowana historia fake newsów sięga średniowiecza. Z krążących wtedy wśród głęboko wierzących chrześcijan handlarzy relikwii drwił Sienkiewicz w „Krzyżakach” ustami spryciarza Sanderusa. Ów wędrowny sprzedawca w swej ofercie miał m.in. szczebel z drabiny, która się przyśniła św. Jakubowi. Czy było to ze strony pisarza szyderstwo przesadzone? Niekoniecznie. Gwoździe z Krzyża Świętego były w tamtych czasach sprzedawane w ilości hurtowej, a wszechobecne apokaliptyczne proroctwa nakłaniały do pokutnych postów całe miasta. Siła fake newsów już wtedy tkwiła w szerowaniu – podawane dalej, były uznawane przez społeczeństwo za prawdziwe.    

Dezinformacja ma zatem długą tradycję, a w dobie internetu, kiedy to powielenie wiadomości kosztuje nas jedynie jedno kliknięcie, fake newsy trafiają na żyzny grunt. Czasem fake news jest inteligentną satyrą – jak np. wiadomości na portalu ASZdziennik.pl. Jednak znacznie częściej fake newsy są rozpowszechniane z nieco mniej wesołych powodów. Jakich?  

Fake newsy w mediach - człowiek ogląda telewizję

Dezinformacja – po co ją siać?

Informacja to biznes. Nie od dziś wiadomo, że wiadomości, które docierają do ciebie ze świata i kraju, są obiektem manipulacji. Za to, co otrzymujesz do przeczytania na Facebooku czy w wynikach wyszukiwania Google, odpowiadają algorytmy, które każdego dnia dowiadują się o użytkowniku coraz to nowych ciekawostek. Po miesiącach nauki są w stanie wybrać dla ciebie zestaw informacji do porannej kawy. Taki, który najlepiej pasuje do twoich upodobań. To pozornie łagodna forma manipulacji – zwyczajna selekcja. Jednak jeśli 70%  wiadomości wybranych dla ciebie przez internetowe algorytmy będzie fake newsami, jaki obraz świata powstanie w twojej głowie po tygodniu, miesiącu czy roku takiej manipulacji? Jak to wpłynie na twoje decyzje i poglądy polityczne? Przypuszcza się, że działalność  trolli miała decydujący wpływ m.in. na wyniki wyborów w USA w 2016 roku czy na referendum w sprawie Brexitu. Brzmi poważnie, prawda? 

Ale fake newsy, mimo swej oczywistej wady, czyli nieprawdziwości, mogą służyć też pozornie słusznej sprawie. Hiszpańska biolog vel. polityczka (zdjęcie w rzeczywistości przedstawiało byłą hiszpańską ministrę rolnictwa) nieświadomie sprowokowała dyskusję na temat zarobków lekarzy i pielęgniarek, którzy w obliczu pandemii dawali z siebie wszystko. Jednak kto tak naprawdę sprowokował opinię publiczną do pochylenia się nad problemem – bot, tajemniczy aktywista czy zaangażowana politycznie agencja marketingowa? Jak oddzielić plewy od ziarna, dezinformację od satyry, a manipulację od żartu? I jak zachować trzeźwość umysłu, jeśli główną siłą fake newsów jest igranie z naszymi emocjami? 

Fałszywki w XXI wieku, czyli fake news generator i współczesne dziennikarstwo

Fake newsy niestety często karmią się tragedią. Ataki terrorystyczne, wojny, katastrofy naturalne to uczta dla spragnionych internetowego zamętu. To czysta psychologia – nieszczęścia wzbudzają emocje, a emocje mogą skłonić cię do przyjęcia za prawdę czegoś, co nie otarło się o nią nawet przez sekundę. Przykład? Mamy dla ciebie kilka. 

Mnóstwo dezinformacji wylało się z internetu po 11 września 2001 roku. Zdjęcie turysty, na którym podobno widać też samolot, wracający zaraz po ataku na jedną z wież World Trade Center. Wezwanie obywateli Nowego Jorku do wyjścia ze świeczkami przed domy w celu „zapozowania” do zdjęcia satelitarnego NASA, które miało udokumentować solidarność narodu w obliczu nieszczęścia. Nie musimy chyba tłumaczyć, że agencja NASA nie miała pojęcia o całej akcji. 

Schyłek roku 2019 również nie szczędził nam fake newsów – tym razem z „pola walki” z pożarami w Australii. Facebooka codziennie obiegały fotografie płonących misiów koala i ludzi ściągających je z drzew. Wiele z tych zdjęć było efektem zwykłego, dość oczywistego fotomontażu, jednak słodki koala to towar, który zawsze się sprzeda. Co z tego, że w dość mało sprzedażowych okolicznościach. 

Wiesz, że fake newsy można również stworzyć samodzielnie? Służą do tego liczne portale i aplikacje typu fake news generator. Wystarczy chwytliwy nagłówek, zdjęcie ze stocka lub darmowej platformy i… twój pierwszy fake news gotowy. A że ogromna część publikowanych na portalach newsowych informacji to tłumaczenia lub parafrazy już istniejących artykułów, taki stworzony na poczekaniu fake news rozprzestrzenia się z iście pandemiczną energią. Jak zatem zatrzymać powódź dezinformacji?

Dezinformacja w prasie - człowiek czyta gazetę

Jak rozpoznać fake newsy? Przykłady i narzędzia

Jak obronić się przed fake newsami? Cytując za Alexem Boese („Fake newsy i inne fałszerstwa od średniowiecza do XXI wieku”): 

„Jest to bardzo proste. Nie odbieraj telefonów. Nie czytaj gazet. Nie włączaj telewizora. Nie słuchaj radia. Nie czytaj poczty elektronicznej. (…) Jeśli jednak nie masz ochoty zastosować się do tych wskazówek, to musisz się nieco wysilić”.

Fake newsy doskonale udają prawdziwe informacje. Ale mają swoje słabe punkty. Dlatego zawsze sprawdzaj:

  1. skąd pochodzi dana informacja,
  2. czy można ją znaleźć również w innych miejscach w sieci, 
  3. czy są podane źródła przytoczonych wypowiedzi, realne nazwiska, miejsca i daty,
  4. jak opisano zdjęcie wykorzystane w newsie.

Coś wzbudziło twoją nieufność? Do ostatecznej weryfikacji możesz wykorzystać portale i aplikacje służące do sprawdzania potencjalnych fake newsów – nowe narzędzia pączkują w szybkim tempie, są też coraz bardziej precyzyjne. Pojawił się nawet zawód fact-checkera – osoby, która ma za zadanie sprawdzać wiarygodność informacji w wydawnictwach i mediach. Fact-checkerów zatrudniają duże redakcje, biura prasowe czy agencje marketingowe, a nawet ministerstwa. 

W czasach, w których fake newsy płyną już nie nieśmiałym strumykiem, ale wartką rzeką, umiejętność krytycznego myślenia wydaje się naprawdę cenna. Wszyscy musimy wykształcić w sobie podejrzliwość i sherlockowską czujność, która pozwoli nam podejmować odpowiedzialne decyzje oparte na faktach, a nie fantazjach pseudodziennikarzy czy trolli. 

Zaraz, zaraz… Ale czy to nie fake news? Gdzie są źródła? Nie martw się – listę stron i książek, które posłużyły nam do stworzenia artykułu, znajdziesz poniżej. 

Źródła:

  1. Eliza Mackintosh, CNN, „Finland is winning the war on fake news. What it’s learned may be crucial to Western democracy”,
  2. Demagog.org.pl, “ Nie, to nie jest hiszpańska biolog mówiąca o zarobkach piłkarzy”, opublikowano 17.03.2020,
  3. Hoaxes.org – inspiracja do artykułu i świetne źródło fake-newsowych historyjek,
  4. Alex Boese, „Fake news i inne fałszerstwa od średniowiecza do XXI wieku”, wyd. Amber, Warszawa 2018, tłum. Grażyna Gasparska. 

Koszyk

Do góry