Dorotę Wellman i Martę Klepkę dzieli 20 lat. Mieszkają w innych miastach, każda ma swój zawodowy świat. Jedna z nich jest jedną z najbardziej lubianych i cenionych dziennikarek w naszym kraju, a druga to bizneswoman z wieloma sukcesami na koncie. Przypadkiem się spotkały i od razu znalazły nić porozumienia – mają wspólny „gen wariactwa”. Do przodu pcha je życzliwe zaciekawienie ludźmi, chęć nieustannego uczenia się nowych rzeczy i odważne realizowanie marzeń. Łączy je bliska przyjaźń, o której szczerze postanowiły opowiedzieć w ebooku #Przyjaźń. Poniżej prezentujemy jego fragment. 

Marta Klepka: Podobno to, jakich mamy przyjaciół, mówi też wiele o nas samych.

Dorota Wellman: Coś w tym jest. Podziwiam ludzi, którzy w ogóle nie mają przyjaciół.

Marta Klepka: To dla mnie niewyobrażalne.

Dorota Wellman: Dla mnie również jest to niewyobrażalna sytuacja. Ale też podkreślam, że moim zdaniem nie można mieć tabunu przyjaciół. To raczej będą znajomi. Przyjaciele to jest ten najbliższy krąg. Gdybyśmy wokół siebie narysowali kręgi, to w tym najbliżej nas, pierwszym, znalazłaby się bardzo bliska rodzina, ta, którą kochasz najbardziej na świecie i za którą oddałabyś życie, potem, w drugim kręgu, znaleźliby się najbliżsi przyjaciele. Ich nie musi być wielu, ale za nich też bym oddała życie, dalej są już tylko znajomi, dalsi lub bliżsi, będący w naszym życiu dłużej lub krócej, ale znajomi. Jak ktoś mówi: „mam wielu przyjaciół”, myślę sobie: „sranie w banię”.

Marta Klepka: Są jeszcze podziały na bliższe i dalsze znajomości. Czy taki bliższy znajomy może stać się przyjacielem, jak myślisz? Czy jednak zawsze będzie znajomym? Mam wrażenie, że całkiem sporo znajomych uważa się za moich przyjaciół, ale ja ich tak nie traktuję. I mam z tym trochę kłopot, bo oni by chcieli być moimi przyjaciółmi, a ja trochę tej chemii nie czuję i co wtedy?

Dorota Wellman: Nic nie można robić na siłę. No przecież nie można przyjaźni udawać i dopuszczać kogoś blisko. Przyjaciel to taki człowiek, z którym jest się naprawdę bardzo blisko. Ja bym nie chciała wielu osób tak blisko dopuszczać. Ale to jest chyba naturalne. Człowiek w swoim byciu istotą społeczną ma bliższe i dalsze kręgi. Z dobrymi znajomymi można się bardzo blisko trzymać, ale to nie będzie taka sama bliskość jak z przyjaciółmi, którzy widzą, jak płaczesz, bo masz zły czas, wiedzą, że czegoś nienawidzisz, wiedzą, że coś poszło nie tak. Dobrym znajomym nie będziesz się chwalić, że coś ci się nie udało, a przyjacielowi o tym powiesz: „przeżywam to, jest mi z tym źle”. Nie będziesz o tym trąbić na cały świat. Fajnie jest mieć dobrych znajomych. Mam pewne marzenie i po pandemii chciałabym je zrealizować. Kiedyś, nie pamiętam już z jakiej okazji, może z okazji urodzin mojego męża lub moich, zorganizowałam imprezę w pociągu. Pociąg jest parowy, wyjeżdża spod Warszawy i jedzie się nim do lasu. To była najlepsza impreza, jaką przeżyliśmy z naszymi przyjaciółmi i znajomymi. I teraz pomyślałam sobie, że kiedy zarobię jakieś pierwsze pieniądze i będzie mnie na to stać, to znowu zrobię coś takiego. Ponownie wyjedziemy w podróż tą ciuchcią, która jest na parę. Do tych dwóch wagonów z drewnianymi ławkami, bo tak to wygląda, to są wagony z dziewiętnastego wieku, wsiądą moi przyjaciele i znajomi. Dlaczego o tym mówię? Dlatego, że to grono będzie wtedy szersze. Będą moje dziewczyny z pracy, moja scenarzystka Monika Skawińska, będzie mój dźwiękowiec Michał, którego uwielbiam i kocham, bo jest bardzo dobrym człowiekiem i jestem z nim bardzo blisko w pracy. Więc ten krąg się poszerzy. Ale w tym najważniejszym wagonie będą moi przyjaciele. Ich jest nie za duża garstka. I pewnie z tymi znajomymi będziemy się równie dobrze bawić. Równie dobrze nam będzie razem. Ludzie poznają się między sobą i będzie cudownie. Tylko moim zdaniem ta grupa najbliższa sercu nie może być za duża.

Marta Klepka: I ta grupa dokładnie wie, że to o nią chodzi?

Dorota Wellman: Na pewno wie. I jest sprawdzona w boju, przetestowana w trudnych i codziennych sytuacjach. I czasami z przerwami w kontaktach. Różnie to bywa. Ale dokładnie wiesz, że ktoś jest ci bardzo bliski.

Marta Klepka: Czy poza Marcinem Prokopem, w sferze zawodowej, udało ci się nawiązać prawdziwą przyjaźń?

Dorota Wellman: Nie… Z Marcinem to jest najprawdziwsza relacja zawodowa i przyjaźń. Do takich osób, z którymi było mi blisko i po drodze, i z którymi się blisko koleguję (bardzo lubię to słowo), na pewno należy Magda Mołek. Do tych osób na pewno należy też Paulina Młynarska. Doskonale się rozumiemy. Lubię intensywność kobiecych emocji, ale doceniam też powściągliwość i racjonalność mężczyzn. To mi odpowiada. Myślę, że w spotkaniu mężczyzny i kobiety fajne jest to, że są tak różni.

Marta Klepka: Czasami zarzucają mi, że jestem zbyt emocjonalna w biznesie. Niektórzy uważają, że to zaleta i że powinnam taka zostać, inni mówią, że jednak nie i na pytanie, jak mam być sobą, trudno mi znaleźć tę właściwą odpowiedź.

Dorota Wellman: Uważam, że zawsze powinnaś być sobą. Zawsze. Jesteś emocjonalna. To jest twoja cecha charakterystyczna. Nie wyobrażam sobie i nie potrzebuję, żebyś się zmieniała. Myślę, że w ślad za tą twoją emocjonalnością poszła wrażliwość na człowieka, życzliwe traktowanie ludzi, otwartość na pracowników, patrzenie na nich nie tylko przez pryzmat zadań, które wykonują, ale przede wszystkim dostrzeganie w nich tego, co dobre. Myślę, że dzięki swej emocjonalności bardzo dużo zyskałaś w biznesie. Wiele osób uwierzyło ci właśnie dlatego, że jesteś emocjonalna, a nie dlatego, że jesteś racjonalna. Więc masz być sobą. Myślę, że nie warto nikogo udawać, nawet jeśli ludzie myślą, że jesteś wariatką.

Jeśli chcesz przeczytać całą rozmowę Doroty Wellman i Marty Klepki, a także rozdział Przyjaźń okiem psychologa napisany przez Magdalenę Chorzewską, sięgnij po ebook #Przyjaźń dostępny na platformie How2. 

Koszyk

Do góry