Z roku na rok joga staje się coraz bardziej popularna. Wraz ze wzrostem zainteresowania praktykowaniem asan na macie, rośnie liczba mitów krążących na temat tego rodzaju aktywności. Jak twierdzi Krystian Mesjasz – ceniony i doświadczony jogin, wynika to z tego, że najczęściej głos w tej sprawie zabierają osoby, które z jogą nie miały styczności. Wywodzi się ona bowiem z subkontynentu indyjskiego i mocno osadzona jest w tamtej kulturze i filozofii, totalnie różnej od naszej. Stąd biorą się liczne nieporozumienia. Są tacy, którzy twierdzą, że praktykowanie jogi ma związek z przynależnością do sekty. Są też tacy, których zdaniem trzeba być wysportowanym, by dobrze poradzić sobie na macie. A są i tacy, którym wydaje się, że joga przeznaczona jest wyłącznie dla kobiet. Wszystko to mity, z którymi Krystian Mesjasz rozprawia się w swoim ebooku. Przeczytaj jego fragment poniżej.

Joga jest dla wysportowanych

Wiecie, ile razy słyszałem: „poszedłbym na jogę, ale nie jestem rozciągnięty”? Setki. Jeżeli nie jesteś rozciągnięty, to właśnie zdecydowanie powinieneś pójść na jogę. To brzmi jak tłumaczenie, że nie chodzę na lekcje angielskiego, bo nie znam tego języka. Często mamy dziwne wymówki. Warto zastanowić się nad tym, przed kim tłumaczymy się w ten sposób. Nie trzeba być wyjątkowo sprawnym, żeby praktykować jogę. Wystarczy po prostu chcieć. Przygodę z jogą można rozpocząć w każdym wieku, niezależnie od warunków fizycznych. Każdą pozycję da się dopasować do indywidualnych predyspozycji, podobnie zresztą jak tempo zajęć. Można pójść na jogę dynamiczną albo zupełnie spokojną i relaksacyjną. Co kto woli. Każdy z nas ma swoje ograniczenia. Nic w tym złego. Dzięki jodze nabierzesz świadomości ciała, nauczysz się poprawnie oddychać, zrelaksujesz się. Do tego naprawdę nie trzeba mieć idealnej figury, ogromnej siły czy kondycji ani giętkiego ciała. Jeżeli się postarasz, wszystko to wypracujesz, ale będą to jedynie efekty uboczne jogi.

Osoby wysportowane wcale nie mają łatwiej. Ich ciała czasami obciążone są innymi aktywnościami. Mają duże dysproporcje w napięciach albo przepracowaną jedną grupę mięśni, a zaniedbaną inną. Gdy biegacze przychodzą na zajęcia, okazuje się, że mają strasznie spiętą tylną taśmę ciała. Wspinacze mają usztywnioną obręcz barkową. Tancerze, poprzez jednostajne ćwiczenie tych samych układów, mają zaś duże dysproporcje w zakresach ruchu między stronami. Każdy ma do przepracowania swoją lekcję. Coraz więcej osób aktywnych fizycznie sięga po jogę, ponieważ widzi, że pomaga ona im w ich źródłowych dyscyplinach. Pozwala lepiej się zregenerować, popracować nad dysbalansem mięśniowym (sytuacją, w której jeden z mięśni bądź jedna z grup mięśniowych jest znacząco silniejsza niż mięsień przeciwstawny), symetrią i koordynacją ruchową, a także przygotować się do zawodów.

Sport jest zdrowy, ale potrafi równie mocno obciążyć ciało. Zwłaszcza, gdy eksploatujemy jedne partie ciała bardziej niż inne. Na moich zajęciach pojawiają się biegacze, tancerze, osoby uprawiające sporty walki. Dostrzegają oni, że praktyka jogi wspomaga ich ciało całościowo. Osłabione partie wzmacnia, przykurczone rozciąga. Pomaga przywrócić symetrię, poprawić koordynację ruchową. Sportowcy z chęcią chodzą na jogę, bo nie towarzyszy jej główny element każdej dziedziny sportowej – rywalizacja. Nie ma też żadnej presji. Nie musisz niczego nikomu udowadniać, tym bardziej sobie. Z nikim nie współzawodniczysz. Jesteś tu tylko dla siebie i swojego dobrego samopoczucia. Dlatego jodze bliżej do rekreacji ruchowej niż sportu.

Joga to praktyka tylko dla kobiet

Kolejne nietrafione stwierdzenie. Nie ma jogi dla kobiet, tak samo jak nie ma jogi dla mężczyzn. Joga jest dla wszystkich. Jednak wszystko potoczyło się tak, że w XXI wieku została ona bardzo sfeminizowana. Jeszcze niecałe 100 lat temu, gdy joga traktowana była jak wiedza ezoteryczna i tajemna, przeznaczona była wyłącznie dla mężczyzn. Nikt nawet nie myślał o tym, żeby uczyć kobiety. Pierwsze joginki były prawdziwymi anarchistkami i emancypantkami. Feminizacja jogi jest stosunkowo młodym zjawiskiem. Wpłynęły na to stereotypy związane z męskością. Sport to czasami brutalna rywalizacja. Kojarzy się z siłą i wytrzymałością. Joga natomiast – z elastycznością, lekkością, a nawet wdziękiem. Czyli cechami, które łatwiej przypisać kobietom niż mężczyznom. Fakt faktem, większości kobiet łatwiej się rozciągać. W ich mięśniach jest więcej elastyny. Poza tym, mają nieco inną budowę miednicy niż panowie. To sprawia, że mężczyźni napotykają więcej ograniczeń w wykonywaniu asan. A może po prostu są mniej cierpliwi? Na szczęście, coraz więcej facetów docenia jogę i wyłamuje się ze stereotypowego rozumienia świata.

Jeśli pragniesz dowiedzieć się więcej na temat jogi lub zacząć ćwiczenia na macie pod okiem Krystiana Mesjasza, sięgnij po jego ebook Joga dla początkujących (i nie tylko) dostępny na platformie How2. Znajdziesz w nim nie tylko wiele cennych informacji i praktycznych wskazówek, ale również mnóstwo materiałów wideo, które pomogą ci rozpocząć przygodę z jogą. 

Koszyk

Do góry