fbpx

Zbyt często w poszukiwaniach pracy kierujemy się nazwami stanowisk i towarzyszącym im wymaganiom, które odpowiadają naszemu CV. Zbyt rzadko natomiast myślimy o pracy w kategoriach samospełnienia i robienia tego, co sprawia nam przyjemność. To nie my powinniśmy się dopasowywać do stanowisk – to one powinny się dopasowywać do nas. Mikołaj Marcela w ebooku Jak nie myśleć o pieniądzach i je mieć. Wszystko, co możesz zrobić, żeby praca miała sens podpowiada, jak znaleźć pracę szytą na miarę. 

Z miłością do pracy jest jak z miłością do drugiej osoby. Nie powinniśmy mylić zauroczenia z tym uczuciem. Zauroczenie trwa dłużej lub krócej i jest reakcją na to, co nas spotyka. Problem w tym, że z czasem przechodzi – głównie dlatego, że zaczynamy zauważać mankamenty, które do tej pory umykały naszej uwadze na skutek fascynacji. Miłość natomiast wymaga świadomej pracy – to otrzymywanie, ale również dawanie, wspólne wypracowywanie swojego miejsca. Tak samo jest z pracą. Jeśli mamy pokochać nasze zajęcie i chcieć do niego wracać każdego dnia, konieczne jest nasze świadome działanie. Co w takim razie zrobić?

I. Myślcie o przyszłości. Tak jak pisałem wcześniej, praca, której celem wyłącznie jest zarabianie pieniędzy, czyni nas nieszczęśliwymi pod każdym możliwym względem. Właściwym celem powinno być albo rozwijanie naszego potencjału, dzięki czemu spełniamy się w tym, co daje nam satysfakcję, albo pomoc w spełnianiu marzeń. Shane Lopez wspomina w swoim wystąpieniu na konferencji TED o firmie, w której wszyscy pracownicy publicznie określają swoje marzenia, a następnie otrzymują 30 minut w każdy piątek, by pracować nad ich spełnieniem. Co ważne, marzenia te wcale nie muszą dotyczyć pracy zawodowej – może to być na przykład podróż do Nepalu. Co to daje? Okazuje się, że większe zaangażowanie i produktywność oraz lepsze samopoczucie pracowników. Ważne więc, aby wykonywane przez nas zajęcie pozwalało nam patrzeć w przyszłość z optymizmem. Mówiąc krótko: zapytajcie sami siebie, czy to, co robicie dzisiaj, przybliża was do miejsca, w którym chcecie być jutro.

II. Zaufajcie przeczuciu. Istnieją teorie, że przeczucie to komunikaty naszego mózgu, które pochodzą z jego najstarszych pod względem ewolucyjnym części, tych, które mają nas ostrzegać przed niebezpieczeństwem. Problem w tym, że to inne obszary niż te, które odpowiadają za użycie języka i które wykształciły się znacznie później. Intuicja więc mówi coś, co nie do końca jesteśmy w stanie przełożyć na język. Ale pewnie sami to dobrze znacie: naturalnie ciągnie was do robienia określonych rzeczy i przebywania z określonymi ludźmi, bowiem wtedy czujecie się dobrze i wiecie, że jesteście w odpowiednim miejscu. Z pracą jest identycznie. Ludzie, z którymi obecnie współpracuję – zarówno moi rówieśnicy, jak i dawni wykładowcy – to w większości te osoby, z którymi pracowałem jeszcze na studiach. Ale z równie dużą częścią kolegów z pracy przestałem pracować, bo nie dogadywaliśmy się ze sobą. To wszystko dość oczywiste, ale często niestety nam umyka. 

III. Korzystajcie z mocnych stron. Według Kena Robinsona, być może największego obecnie autorytetu z zakresu edukacji, jesteśmy w stanie żyć w symbiozie z innymi ludźmi i światem, gdy rozwijamy nasz potencjał, tworząc odpowiednie dla nas warunki do funkcjonowania. Nie sposób pokochać tego, co robimy, jeśli nie odkryjemy tego, czego robienie daje nam szczęście i poczucie spełnienia. Dlatego tak ważne jest poznanie samych siebie.

IV. Szukajcie odpowiedniego szefa. To trudne, bo szacuje się, że tylko jeden na dziesięciu przełożonych to ktoś, kogo określilibyśmy mianem dobrego szefa. Jeśli czytacie ten ebook, bardzo możliwe, że trafialiście głównie na tych złych. Ja miałem i nadal mam to szczęście, że trafiam niemal wyłącznie na tych najlepszych. Od początku mojej pracy, zarówno na uniwersytecie, jak i w mojej karierze pisarskiej, moi przełożeni byli troskliwymi ludźmi, którzy wspierali mnie w moich pomysłach, ale sami też potrafili wydobyć na światło dzienne to, co we mnie najlepsze. Oczywiście było też kilku przełożonych, z którymi się nie dogadywałem i nasza współpraca trwała bardzo krótko. Podobnie jednak jak Shane Lopez jestem przekonany, że nie można pokochać swojej pracy, jeśli nie mamy odpowiedniego szefa.

V. Skrójcie pracę na swoją miarę. Oczywiście idealnym rozwiązaniem jest konsekwentne wprowadzanie w życie małych zmian, które sprawią, że wasza praca będzie miejscem, do którego będziecie wracać z radością i energią. To jednak często wymaga współpracy z przełożonym. Co w takim razie zrobić? Możecie po prostu zacząć każdy dzień od wykonania tych zadań, które wydają wam się najciekawsze i najbardziej angażują waszą uwagę. Robiąc to, co budzi wasze zainteresowanie i entuzjazm, sprawiacie sobie przyjemność. Entuzjazm, na co zwracają uwagę neurobiolodzy, wiąże się z wydzielaniem do naszego ciała rozmaitych neuroprzekaźników, przede wszystkim dopaminy. Najważniejsze jest jednak to, że pozytywny stan, w którym wprowadzacie się w ten sposób, może trwać przez wiele godzin, także wtedy, gdy zajmujecie się już mniej przyjemnymi rzeczami.

Więcej o tym, co możecie zrobić, by jak najlepiej odnaleźć się na rynku pracy i wstawać codziennie z werwą do swoich zajęć, dowiecie się z ebooka Mikołaja Marceli Jak nie myśleć o pieniądzach i je mieć. Wszystko, co możesz zrobić, żeby praca miała sens.

Koszyk

Do góry