fbpx

Magda Bereda to jedna z najpopularniejszych wokalistek młodego pokolenia. Od kilku lat z sukcesami spełnia się na YouTubie, gdzie jej filmiki zostały odtworzone już ponad 80 milionów razy. Ma na koncie udział w „Tańcu z gwiazdami”, występ na festiwalu w Sopocie oraz wiele koncertów. Na Instagramie obserwuje ją prawie milion fanów. Choć wydawać by się mogło, że jej życie jest wolne od trosk, to tak nie jest. Niedawno artystka wydała swój pamiętnik w formie ebooka. Opisała w nim, jak wyglądała jej droga na szczyt. Pokazała blaski i cienie muzycznego świata. Podzieliła się również spostrzeżeniami na temat hejtu, z którym musiała i musi nadal się mierzyć. Jesteście ciekawi, jakie podejście do tego tematu ma Magda? Poniżej prezentujemy fragment jej Pamiętnika. 

Hejt to ciężki temat. Nie lubię o nim mówić, bo wolę skupić się na ludziach, którzy wierzą we mnie, wspierają i po prostu są obok. Towarzyszą w tych dobrych i w tych gorszych chwilach. To definicja prawdziwych przyjaciół. A jeśli ktoś nie jest twoim przyjacielem, czy nawet dobrym znajomym, to po co być tuż obok takiej osoby, skoro wcale nie czujesz się przy niej dobrze? 

Zdarzają się ludzie, którzy jednym słowem potrafią zniszczyć całe życie. Nigdy nie potrafiłam tego zrozumieć. Dlaczego człowiek jest dla człowieka największym zagrożeniem? Dlaczego nie możemy tak po prostu sobie ufać? Dlaczego musimy uważać na innych, aby dla nas samych nie skończyło się to źle?

A może po prostu zadaję za dużo pytań, zamiast żyć w świecie takim, jaki jest? Ech… to przecież kolejne pytanie. Hejt często mnie dotykał. Zawsze próbowałam udowodnić ludziom, którzy mnie atakowali, że się mylą, że pokażę im, na co mnie stać. Motywowało mnie to, ale też w sumie nie prowadziło do niczego dobrego, bo im więcej odnosiłam zwycięstw, tym większe były oczekiwania tych ludzi. Nigdy im nie pasowało. Zawsze potrafili znaleźć coś, co mogliby skrytykować. Tak to już jest. Wszystkim nie da się dogodzić. Bo każdy z nas jest inny i wyjątkowy. Ale nikt nikogo nie trzyma na smyczy. Dlatego, kiedy komuś nie pasuje nasza inność i wyjątkowość, wystarczy odejść i nie wchodzić sobie w drogę. Dla mnie to bardzo logiczne i nie potrafię zrozumieć, dlaczego dla niektórych nie jest to takie oczywiste.

Z tego też powodu zakończyłam współpracę z dużą wytwórnią. Po prostu wiedziałam, że to nie jest miejsce dla mnie. Poczułam, że oddaję komuś coś, na co zapracowałam z moimi fanami. Zrozumiałam, że nigdy tego nie chciałam, że to, co obiecałam sobie i ludziom, którzy we mnie uwierzyli, właśnie się oddala. Dlatego zawsze powtarzam, że nic nie dzieje się bez przyczyny i za wszystkie sytuacje w moim życiu jestem wdzięczna. Za wszystkich ludzi, których spotkałam również. Bo albo coś staje się dla mnie inspiracją, albo nauczką. W tym przypadku była to nauczka i możliwość, aby się otrząsnąć i pójść w końcu swoją drogą, bo czułam, że przepadam. Że zamiast jechać ulicą, zjeżdżam na krawężnik. 

Jeśli chcesz przeczytać więcej wpisów z pamiętnika Magdy Beredy, zajrzyj na platformę How2. Znajdziesz tam multimedialny ebook, w którym wokalistka opisała najważniejsze momenty ze swojego życia.

Koszyk

Do góry